Sławni i znani - Jerzy Werner, architekt i projektant kościoła i pałacu Przezdzieckich w Policznie

Głos Ziemi Zwoleńskiej - Nr 64

JWERNER

Polskie źródła podają, że architekt Jerzy Werner pochodził z Wiednia albo nawet z Tyrolu.

Biuletyn - Mitteilungen des Historrischen Verenis Für Donauwörth ünd Umgebung / Wiadomości historyczne Stowarzyszenia miasta Donauwórth i okolicy / wydany w 2002 roku poświęcony jest życiu i działalności architekta i artysty Jerzego Wernera pochodzącego z tego właśnie miasta w Bawarii, położonego nad Dunajem w Jurze Szwabskiej.

Dlaczego wobec tego w polskich źródłach podawane są inne dane?

Wolfgang Stennger, autor tego opracowania zatytułowanego „Georg Werner, Architekt und Russischer Baurat (1851-1920)" /Jerzy Werner, architekt i rosyjski budowniczy/ wyjaśnił, że powodami dla których znany niemiecki architekt Jerzy Werner przebywający w latach 1880-1914 na terenie Cesarstwa Rosyjskiego ukrywał prawdziwe dane swego pochodzenia były względy polityczne.

Car Aleksander III panujący w Rosji od 1881r. nie odnowił niemiecko-rosyjskiego układu o wzajemnej przyjaźni z tego względu obywatele Cesarstwa Niemieckiego , do którego należała Bawaria, nie otrzymywali pozwolenia na przebywanie, a więc i pracę w Cesarstwie Rosyjskim, do którego należały również ziemie zajęte przez Rosję podczas rozbiorów Polski. Jerzy Werner w latach 1877-1885 zameldowany był w Wiedniu, gdzie pracował przy projektowaniu i nadzorowaniu budowanej tam w tym czasie katedry. Będąc zameldowanym w stolicy Cesarstwa Austriackiego, z którym Rosja utrzymywała dobre stosunki, mógł bez przeszkód przebywać na jej terenie.

Jerzy Werner II urodził się w 1851r. w mieście Donauwórth w Królestwie Bawarskim, które po 1871r. weszło w skład Cesarstwa Niemieckiego. Jego ojciec Jerzy Werner I - mistrz branży budowlanej, prowadził tam dobrze prosperujące przedsiębiorstwo. Był bardzo dobrym i uznanym fachowcem w swojej branży o czym świadczy fakt, że w latach 1855-1866 posiadał koncesję na realizację wszystkich miejskich i gminnych budowli.

Jerzy Werner od najmłodszych lat przygotowywany był do pracy w budownictwie. Po skończeniu w 1863r.szkoly podstawowej rozpoczął naukę zawodu w przedsiębiorstwie swego ojca, gdzie w 1869r. uzyskał uprawnienia czeladnika branży budowlanej. Ojciec widząc zdolności i zaangażowanie syna wysłał go do Kolonii. Tam pod kierunkiem znanego architekta i artysty Fryderyka Szmita zdobywał wiedzę i umiejętności potrzebne do uzyskania uprawnień architekta.

W latach 1869-1872, pod kierunkiem swego mistrza, pracował przy budowie katedry w Kolonii, a w latach 1873-1877 w mieście Andersach w Nadrenii uczestniczył w planowaniu i nadzorowaniu budowy campusu i budynków gospodarczych przeznaczonych dla szpitala dla umysłowo chorych. W 1877r. zakończył naukę i otrzymał dobre świadectwo potwierdzające jego kwalifikacje jako utalentowanego projektanta i konstruktora. Otworzyło mu to drogę do kariery architekta i artysty w branży budowlanej. Jako młody architekt jeszcze przez parę lat pracował razem ze swym mistrzem Fryderykiem Szmitem.

W latach 1877-1885 brał udział w projektowaniu i nadzorowaniu wznoszonej wówczas katedry w Wiedniu. W tym czasie, według ich projektów powstają także różne budowle w Hamburgu, Trewirze i Berlinie. Od 1880r. na zaproszenie gubernatora warszawskiego pracowali dla inwestorów na terenie Cesarstwa Rosyjskiego. Dla Wernera powiązania z Rosją i Polską były wielkim wyzwaniem. W 1882r. razem zaprojektowali pałac dla hr. Marhoffa w miejscowości Podolany położonej między Bugiem i Dniestrem, a w 1887r. pałac dla hr. Wrangla w Kijowie.

Z czasem Jerzy Werner stal się bardzo znanym i modnym architektem i artystą w swojej branży. Jego projekty wykraczały poza przeciętny poziom twórców w owym czasie.

Należy przypuszczać, że to za sprawą Marii z Tyzenhauzów hr. Przezdzieckiej młody architekt i jego mistrz otrzymali pozwolenie na pracę na terenie Cesarstwa Rosyjskiego. Była ona znana z tego, że wspierała bardzo zdolnych artystów i do realizacji swoich licznych inwestycji zatrudniała najlepszych wykonawców. Hrabina posiadała ogromny majątek. Znana była z tego, że przeznaczała milionowe kwoty rubli na cele charytatywne i budowle użytku publicznego takie jak kościoły, szpitale i zakłady dobroczynne. Finansowała nie tylko ich budowę ale i wyposażenie, które zamawiała u najlepszych projektantów i wykonawców w firmach działających na terenie całej Europy. W 1880 r. majątek jej jeszcze powiększył się o spadek po zmarłym wtedy bracie Rajnholdzie Tyzenhauzerze, który posiadał ogromne dobra na terenie Litwy i w dzisiejszej Białorusi.

To w celu dokończenia rozpoczętej przez niego budowy kościoła w rodzinnej ich posiadłości w Rakiszkach na Litwie poszukiwała wysokiej klasy wykonawców. Wybór jej padł na zdolnych architektów, budowniczych katedry w Wiedniu.

To w/g nowych planów Jerzego Wernera dokończono budowę tego kościoła. Według jego projektów francuscy i belgijscy artyści wykonali wyposażenie kościoła. Także w/g sporządzonych przez niego projektów wykonano w Wiedniu witraże do okien. Od tej pory, aż do swojej śmierci w 1890r. hrabina powierzała Jerzemu Wernerowi realizację swoich licznych inwestycji.

W 1884r. Maria z Tyzenhauzów hr. Przeździecka kupiła dla swego wnuka Stefana Przezdzieckiego majątek w Policznie.

Już w 1886r. rozpoczęła tu budowę pałacu w/g projektów Jerzego Wernera, a w 1889r. kościoła, który swoją architekturą i wykończeniem wnętrza bardzo przypomina ten w Rakiszkach. Obie budowy zakończono w 1894 roku. Tak więc ten znany architekt przez siedem lat związany był z Policzną.

Znajomość z Marią z Tyzenhauzów hr. Przeździecką i jej wsparcie bardzo korzystnie wpłynęły na rozwój kariery młodego architekta. Dzięki niej nawiązał kontakty z rodami szlacheckimi na ziemiach polskich i litewskich, co zaowocowało otrzymaniem licznych propozycji zawodowych.

Jerzy Werner aż do 1914 roku zatrudniony był na terenie Cesarstwa Rosyjskiego. Znalezione w archiwum w Mińsku i Petersburgu dokumenty, notatki, szkice, plany i artykuły prasowe- chociaż nie wszystkie są już przebadane, świadczą o tym, że brał on udział w projektowaniu wielu nowych kościołów lub wykończeniu i rozbudowie istniejących oraz dworów i domów przeznaczonych na cele dobroczynne. Obecnie trudno ustalić liczbę jego prac. Dziś po ponad stu latach, po zniszczeniach dwóch wojen światowych i zmianach ustrojowych na ziemiach należących do byłego Cesarstwa Rosyjskiego trudno udokumentować wszystkie jego dokonania. Wiadomo, że jego dziełem był wybudowany na Koszykach w Warszawie kościół Św. Piotra i Pawła w którym znajdowała się kaplica - mauzoleum rodziny Przezdzieckich. Został on zniszczony w czasie II wojny światowej. Po wojnie na tym miejscu wybudowano kościół Św. Barbary, a trumny z prochami Przezdzieckich przeniesiono na cmentarz bródnowski. W Warszawie przy jego udziale powstał również kościół Św. Aleksandra oraz Wszystkich Świętych. Wiadomym jest, że według jego planów powstały na Litwie kościoły w miejscowościach Postawy i Soły oraz rozbudowano katedrę w Kownie. Według jego projektów zostały wykonane w Monachium piękne witraże w oknach katedry w Rydze.

Na zlecenie Marii z Tyzenhauzów hr. Przezdzieckiej Jerzy Werner zaprojektował i nadzorował budowę szpitali dla głuchoniemych w Wilnie i niewidomych w Rydze. Jego dziełem był namalowany wówczas obraz znany jako „Madonna z Wilna", który był nawet reprodukowany na pocztówkach pochodzących z Litwy. W latach 1887-1889 wg jego projektu został wybudowany w Kurtowianach na Litwie pałac dla hr. Henryka Plater Zyberka, który został zniszczony w czasie I wojny światowej.

Ważnym wydarzeniem, mającym wpływ na jego dalszą karierę miał wyjazd do Rzymu w 1889r. na obchody jubileuszu 50-lecia kapłaństwa papieża Leona XIII. Podróż tą odbył z inicjatywy Marii z Tyzenhauzów hr. Przezdzieckiej, która ze względów zdrowotnych nie mogła odbyć tak dalekiej podróży. Obawiała się także, że może nie otrzymać zgody cara na ten wyjazd. Jerzy Werner z jej upoważnienia udał się do Petersburga z prośbą do cara aby w imieniu katolików nadbałtyckich prowincji przekazać upominki papieżowi. Był to między innymi album z widokami kościołów i klasztorów namalowanych przez hr. Przeździecką. Album ten obecnie znajduje się w zbiorach biblioteki watykańskiej.

Z inicjatywy kardynała Ledóchowskiego, za godne reprezentowanie polskich katolików w Rzymie i za zasługi w budowaniu kościołów w 1889r. Jerzy Werner otrzymał od papieża Leona XIII Order Św. Grzegorza. Odznaczenie to przyznawał papież tylko za szczególne zasługi dla kościoła. Jerzy Werner jest jedynym, który otrzymał order Św. Grzegorza najwyższego czwartego stopnia.

Po powrocie architekt został zaproszony przez cara, aby zdać relację z uroczystości i całej wizyty w Rzymie. Możliwe, że to wtedy car powierzył mu projektowanie i nadzorowanie wszystkich obiektów wznoszonych na potrzeby budowanej wówczas żelaznej kolei, począwszy od zachodnich granic państwa rosyjskiego imperium aż do Władywostoku oraz przez południowo - wschodnią Syberię aż po Pacyfik. Ile stacji kolejowych, domów mieszkalnych dla pracowników, remiz strażackich i innych obiektów zaprojektował i nadzorował ich budowę nie jest dziś możliwe do ustalenia. Wiadomo, że jego dziełem były obiekty wzniesione dla Państwowego Urzędu Kolei Żelaznych w Omsku. O tym, że dobrze wywiązał się z powierzonych mu zadań świadczy przyznany mu Order Orła Białego za służbę dla cara w latach 1888-1893. Ordery otrzymane od papieża i cara są obecnie w posiadaniu Krystyny Paula zam. w Asbach k.Donauwórth.

Nic dziwnego, że nie tylko w polskich i rosyjskich gazetach ale i w niemieckich wychodzących pod koniec XIX wieku i później z wielkim uznaniem pisano o dokonaniach tego architekta. W gazetach wychodzących w Niemczech już same tytuły takie jak „Omsk”, „Rosyjski architekt koronny" czy „Cesarsko - Rosyjski styl budowy" mówią same za siebie. Jego kariera zawodowa prawie od początku była związana z carską Rosją. Nawet kiedy ożenił się w 1893r. z Bertą Dorsz pochodzącą z Bawarii i zamieszkał w Pasawie, przy granicy z Austrią, nie przerwał pracy na ziemiach państwa rosyjskiego. Dopiero w czasie I wojny światowej zamieszkał w swym rodzinnym mieście Donauwórth, gdzie zmarł w 1920 roku.

Eugenia Januszewicz
Głos Ziemi Zwoleńskiej Nr 64